sobota, 18 stycznia 2014

Moja pielęgnacja

Zacznę od rachunku sumienia. W swoim życiu popełniłam dużo pielęgnacyjnych błędów.

Numerem jeden był chyba brak systematyczności. Moja skóra była narażona na działanie wielu różnych kosmetyków w tym samym czasie lub na brak jakiejkolwiek pielęgnacji. Podziwiam dużo młodsze dziewczyny, które bardzo świadomie dbają o swoją skórę bo wiem, że to zaprocentuje w przyszłości. Szczególnie zaniedbałam skórę pod oczami i teraz płacę za to utrwalonymi już zmarszczkami.

Błędem numer dwa była chaotyczność. Szukałam na oślep, co chwilę zmieniałam kosmetyki i narażałam swoją skórę na pielęgnacyjny rollercoaster. W chwili gdy zauważałam jakieś niepokojące mnie objawy (przede wszystkim niedoskonałości), dochodziłam do wniosku, że jest to wina danego kosmetyku i przestawałam go używać. Wyrzuciłam w swoim życiu mnóstwo niezużytych kremów, mleczek, toników, itp. i wiele z nich było z wyższej półki cenowej.

Błędem numer trzy była niewłaściwa pielęgnacja, np. pomijanie niektórych kroków. Potrafiłam usunąć makijaż i nie nakładać żadnego kremu, nakładałam krem ale nie tonizowałam wcześniej skóry, nie używałam żadnych pilingów lub wręcz odwrotnie używałam zbyt mocnych, stosowałam kosmetyki niedobrane do mojego typu skóry, nie nawilżałam skóry i mogłabym tak wymieniać dalej.

Mam skórę mieszaną. Niedoskonałości pojawią się u mnie przede wszystkim na brodzie i są to zmiany związane z cyklem. Skóra  lubi się świecić przez cały rok. Na prawym policzku mam lekko widoczne naczynka, a na czole przebarwienia posłoneczne. Pewnie można nazwać moją skórę dojrzałą (???). Obecnie staram się zużywać kosmetyki, które kupiłam, zasięgać wcześniej o nich języka i przede wszystkim pielęgnować skórę systematycznie i z głową. W tej chwili wieczorem używam olejku pomarańczowego z Biochemii Urody do usunięcia makijażu i żelu Puri - Capilium marki Pharmaceris (dla skór z rozszerzonymi naczynkami) do umycia twarzy. Makijaż oczu usuwam płynem Take the Day Off firmy Clinique. Rano myję tylko twarz żelem. Następnie, stosuję tonik kojący dla skóry wrażliwej firmy La Roche - Posay i wieczorem nakładam krem z retinolem RedermicR tej samej firmy i pod oczy krem Liftactiv Retinol HA marki Vichy, a rano albo krem Redermic C UV z La Roche - Posay albo lekki krem nawilżający Hydrabio Legere z Biodermy. Do usuwania martwego naskórka używam tylko pilingów enzymatycznych, np. z owoców tropikalnych (e - naturalne.pl), z ziołami (Organique) lub hydroenzymatyczny (Tołpa). Uwielbiam maski algowe z firmy Organique.



PS. Kupiłam serum Flavo - C z marki Auriga. Chciałabym zadziałać na przebarwienia. Już raz zużyłam jedno opakowanie. Będę dalej testować.


2 komentarze:

  1. znalezienie odpowiadającej na 100% naszej skórze pielęgnacji nie jest łatwe.. ale systematyczność i wsłuchiwanie się w jej potrzeby, to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie wygladalo to bardzo podobnie:-))

    OdpowiedzUsuń