piątek, 24 stycznia 2014

Zmysłowo

 Gdy zobaczyłam u Hexxany jej cudne fiolety, poczułam nagłą potrzebę pomalowania paznokci na mocny kolor. Padło na Berry Naughty marki Essie. Dla mnie to kolor dla kobiety pewnej siebie i swojej kobiecości (sama chciałabym taka być). Gdy na niego patrzę, to przychodzą mi na myśl bohaterki powieści detektywistycznych Raymonda Chandlera, które umiały sprowadzić na złą drogę niejednego mężczyznę. Femme fatale? Kto wie. Nawet nazwa tego lakieru jest mocno sugestywna, nie sądzicie? Moje skojarzenia z nim? Koronki, jedwab i kolacja w dobrej restauracji.




czwartek, 23 stycznia 2014

Jesteś piękna, Mary - Lou

Naprawdę tak myślę (jak w tytule). Od momentu, w którym usłyszałam o Mary - Lou Manizer, zapragnęłam wejść w jej posiadanie. KatOsu (z kanału YT) polecała ją tak przekonywująco, że doszłam do wniosku iż mój makijaż jest bez niej niekompletny.
Wcześniej słyszałam i czytałam co nieco o kosmetykach The Balm, ale nigdy się nie skusiłam na żadnego z nich. Aż tu bam ... Wiecie jak to jest gdy się na coś nakręcimy. Oczywiście moje makijażowe pragnienie zbiegło się w czasie z decyzją o zamknięciu sieci perfumerii Marionnaud. W dniu, w którym odwiedziłam sklep w moim mieście, nie było już ani jednej sztuki tej ślicznotki, a konsultantka poinformowała mnie, że nie spodziewają się żadnych nowych dostaw. Myślałam, że będę musiała kupić Mary - Lou w internecie. Ale ... kilka dni później przechodziłam koło Marionnaud i zajrzałam do środka. Miałam szczęście, bo sklep dostał kilka nowych sztuk. Teraz jestem szczęśliwą posiadaczką tego pięknego rozświetlacza. Moim zdaniem, choć kosztuje 61 złotych, to warta jest takiej ceny. Ma dużą pojemność - 8,5 gr i wystarczy na bardzo długo. Kryje się w plastikowym pudełeczku z dużym, porządnym lusterkiem. Na skórze tworzy piękną taflę, która jest widoczna, ale nie natrętna ani bazarowa. Bardzo glamour, gdy patrzę w lustro, przypominają mi się zdjęcia gwiazd z czerwonego dywanu. Na jednym zdjęciu porównałam ją z Sun Beam marki Benefit, bo obydwa produkty mają złotawy połysk (na ręce Mary - Lou po lewej, Sun Beam po prawej). Mary - Lou jest zdecydowanie subtelniejsza, choć chyba nawet lepiej widoczna.


A co Wy o niej sądzicie?

wtorek, 21 stycznia 2014

Gładka skóra? - TAK

Byłam dzisiaj na zakupach kosmetyczno - biżuteryjnych i postanowiłam zrobić zapasy brakujących produktów. Jednym z nich jest piling myjący gruboziarnisty firmy Ziaja z serii rebuild. Nie jestem maniakiem pilingowania, a wręcz przeciwnie. Wiem, że robię to zbyt rzadko. Próbowałam różnych produktów - tych tańszych (np. piling solny Perfecty) i tych droższych (Pat&Rub), ale moim ulubionym w tej chwili jest właśnie piling Ziaji.

Co obiecuje producent?

Złuszcza martwe komórki naskórka.
Wyraźnie wygładza skórę.
Pobudza mikrokrążenie.
Ułatwia wnikanie substancji czynnych.
Wspomaga aktywność antycellulitową


Nie bardzo wierzę w możliwość usuwania cellulitu przy pomocy produktu, który ma kontakt ze skórą przez kilka minut, ale nie o to mi chodzi. Chcę, żeby moja skóra była gładka i odświeżona i to daje mi ten piling. Nie zostawia żadnego tłustego filmu na skórze, czego nie lubiłam w innych produktach tego rodzaju. Granulki są dość duże, ale pilingowanie nie sprawia mi bólu, a daje konkretny rezultat. Oprócz tego, ma bardzo odświeżający zapach i daje efekt ochłodzenia skóry. Podoba mi się, że ma dość płynną konsystencję (ale nie rzadką) i nie odrywa się od skóry.





Jestem z tego pilingu bardzo zadowolona, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę jego cenę - zapłaciłam 12,40 zł za 200 gr. Moim zdaniem warto.


DZIAŁANIE
Złuszcza martwe komórki naskórka.
Wyraźnie wygładza skórę.
Pobudza mikrokrążenie.
Ułatwia wnikanie substancji czynnych.
Wspomaga aktywność antycellulitową.

SUBSTANCJE AKTYWNE
gruboziarniste mikrogranulki - nieregularne kształty mikrogranulek o skutecznych właściwościach oczyszczających.
bio-Ca2+ Coralliny officinalis - wysoce biodostępny wapń otrzymywany z algi czerwonej. Ograniczając dojrzewanie komórek tłuszczowych – adipocytów, zapobiega gromadzeniu się tłuszczów w skórze.
phytocomplex antycellulit - złożony z morszczynu, bluszczu, gorzkiej pomarańczy i rozmarynu. Poprawia elastyczność i jędrność skóry. Zmniejsza objawy cellulitu oraz zapobiega nierównomiernemu rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej. - See more at: http://ziaja.com/kosmetyki/1863,peeling-myjacy-gruboziarnisty#sthash.GoQSMJUU.dpuf
DZIAŁANIE
Złuszcza martwe komórki naskórka.
Wyraźnie wygładza skórę.
Pobudza mikrokrążenie.
Ułatwia wnikanie substancji czynnych.
Wspomaga aktywność antycellulitową.

SUBSTANCJE AKTYWNE
gruboziarniste mikrogranulki - nieregularne kształty mikrogranulek o skutecznych właściwościach oczyszczających.
bio-Ca2+ Coralliny officinalis - wysoce biodostępny wapń otrzymywany z algi czerwonej. Ograniczając dojrzewanie komórek tłuszczowych – adipocytów, zapobiega gromadzeniu się tłuszczów w skórze.
phytocomplex antycellulit - złożony z morszczynu, bluszczu, gorzkiej pomarańczy i rozmarynu. Poprawia elastyczność i jędrność skóry. Zmniejsza objawy cellulitu oraz zapobiega nierównomiernemu rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej. - See more at: http://ziaja.com/kosmetyki/1863,peeling-myjacy-gruboziarnisty#sthash.GoQSMJUU.dpuf
DZIAŁANIE
Złuszcza martwe komórki naskórka.
Wyraźnie wygładza skórę.
Pobudza mikrokrążenie.
Ułatwia wnikanie substancji czynnych.
Wspomaga aktywność antycellulitową.

SUBSTANCJE AKTYWNE
gruboziarniste mikrogranulki - nieregularne kształty mikrogranulek o skutecznych właściwościach oczyszczających.
bio-Ca2+ Coralliny officinalis - wysoce biodostępny wapń otrzymywany z algi czerwonej. Ograniczając dojrzewanie komórek tłuszczowych – adipocytów, zapobiega gromadzeniu się tłuszczów w skórze.
phytocomplex antycellulit - złożony z morszczynu, bluszczu, gorzkiej pomarańczy i rozmarynu. Poprawia elastyczność i jędrność skóry. Zmniejsza objawy cellulitu oraz zapobiega nierównomiernemu rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej. - See more at: http://ziaja.com/kosmetyki/1863,peeling-myjacy-gruboziarnisty#sthash.GoQSMJUU.dpuf

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Subtelnie

Tak wyglądają moje dzisiejsze paznokcie. Znów marka Rimmel, choć nie jest to moja ulubiona firma produkująca lakiery. Tym razem kolor zdecydowanie mniej widoczny na paznokciach - Caramel Cupcake nr 500 z serii 60 seconds. Lakier bardzo gęsty, kremowy, dobrze kryjący, ale dla lepszego efektu nakładam 2 warstwy. Delikatny i nie przyciągający wzroku. Wybrałam ten kolor na zasadzie kontrastu - mój dzisiejszy ubiór jest dość wyrazisty kolorystycznie. U mnie ten lakier dobrze się trzyma. Jedynym mankamentem (w moim odczuciu) jest szeroki pędzelek. Wolę te cieńsze, bo dają mi lepszą kontrolę nad malowaniem płytki paznokcia.
Podsumowując, Caramel Cupcake jest w porządku, choć nie jest ideałem.
Pod właściwym lakierem mam S - Bond Treatment firmy Inglot, który służy do pielęgnacji paznokci łamliwych i słabych, a na wierzchu Good to go firmy Essie.


PS. Tak wygląda naszyjnik, który zdecydowałam się dzisiaj założyć. Pisałam już o wyrazistych kolorach?
Dziewczyny, jakie marki lakierów najbardziej lubicie?


sobota, 18 stycznia 2014

Moja pielęgnacja

Zacznę od rachunku sumienia. W swoim życiu popełniłam dużo pielęgnacyjnych błędów.

Numerem jeden był chyba brak systematyczności. Moja skóra była narażona na działanie wielu różnych kosmetyków w tym samym czasie lub na brak jakiejkolwiek pielęgnacji. Podziwiam dużo młodsze dziewczyny, które bardzo świadomie dbają o swoją skórę bo wiem, że to zaprocentuje w przyszłości. Szczególnie zaniedbałam skórę pod oczami i teraz płacę za to utrwalonymi już zmarszczkami.

Błędem numer dwa była chaotyczność. Szukałam na oślep, co chwilę zmieniałam kosmetyki i narażałam swoją skórę na pielęgnacyjny rollercoaster. W chwili gdy zauważałam jakieś niepokojące mnie objawy (przede wszystkim niedoskonałości), dochodziłam do wniosku, że jest to wina danego kosmetyku i przestawałam go używać. Wyrzuciłam w swoim życiu mnóstwo niezużytych kremów, mleczek, toników, itp. i wiele z nich było z wyższej półki cenowej.

Błędem numer trzy była niewłaściwa pielęgnacja, np. pomijanie niektórych kroków. Potrafiłam usunąć makijaż i nie nakładać żadnego kremu, nakładałam krem ale nie tonizowałam wcześniej skóry, nie używałam żadnych pilingów lub wręcz odwrotnie używałam zbyt mocnych, stosowałam kosmetyki niedobrane do mojego typu skóry, nie nawilżałam skóry i mogłabym tak wymieniać dalej.

Mam skórę mieszaną. Niedoskonałości pojawią się u mnie przede wszystkim na brodzie i są to zmiany związane z cyklem. Skóra  lubi się świecić przez cały rok. Na prawym policzku mam lekko widoczne naczynka, a na czole przebarwienia posłoneczne. Pewnie można nazwać moją skórę dojrzałą (???). Obecnie staram się zużywać kosmetyki, które kupiłam, zasięgać wcześniej o nich języka i przede wszystkim pielęgnować skórę systematycznie i z głową. W tej chwili wieczorem używam olejku pomarańczowego z Biochemii Urody do usunięcia makijażu i żelu Puri - Capilium marki Pharmaceris (dla skór z rozszerzonymi naczynkami) do umycia twarzy. Makijaż oczu usuwam płynem Take the Day Off firmy Clinique. Rano myję tylko twarz żelem. Następnie, stosuję tonik kojący dla skóry wrażliwej firmy La Roche - Posay i wieczorem nakładam krem z retinolem RedermicR tej samej firmy i pod oczy krem Liftactiv Retinol HA marki Vichy, a rano albo krem Redermic C UV z La Roche - Posay albo lekki krem nawilżający Hydrabio Legere z Biodermy. Do usuwania martwego naskórka używam tylko pilingów enzymatycznych, np. z owoców tropikalnych (e - naturalne.pl), z ziołami (Organique) lub hydroenzymatyczny (Tołpa). Uwielbiam maski algowe z firmy Organique.



PS. Kupiłam serum Flavo - C z marki Auriga. Chciałabym zadziałać na przebarwienia. Już raz zużyłam jedno opakowanie. Będę dalej testować.


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pazury z lekkim pazurem

Na ostatniej wyprzedaży - 40% w Rossmanie upolowałam lakier firmy Rimmel o nazwie Punk Rock. Uważam, że kolor jest świetny, elegancki ale jednocześnie mocny i rzucający się w oczy. Trochę ścierają się końcówki ale to chyba wina moich paznokci. Dla urozmaicenia dodałam toppera z firmy Essence w kolorze 02 circus confetti. Myślę, że wyszło dosyć fajnie. Oprócz tego na paznkciach mam lakier podkładowy z Inglota i lakier nawierzchniowy Essie Good to go. Ten ostatni kupiłam w Superpharmie i mam wrażenie, że jest trochę za gęsty i robi smugi. Może jest nie pierwszej młodości?